Z pamiętnika piłkarza II
Opublikował Roman Słabik w dniu 13 maj, 2014 o godzinie 08:23 PM | Kategoria Szprot to zdrowie | z 0 Komentarzy

Wspomnień trampkarza ciąg dalszy. Pochylmy się nad lekturą, zobaczmy jak to drzewiej bywało:

KCP_6969_S

11 maja

Dziś odbyły się zajęcia teoretyczne, na których trener przedstawił nam swoją wizję futbolu. Powiedział, że nie interesuje go ile bramek strzeli przeciwnik tylko ile bramek my strzelimy. Nasz najlepszy prawy obrońca Zoyzula odpowiedział, że jednak ma znaczenie jeśli przeciwnik strzeli więcej bramek od nas. Jako karę za kwestionowanie wypowiedzi trenera Zoyzula cały treningowy mecz musiał skakać na jednej nodze. Wykorzystałem to, że gra po mojej stronie boiska i przez cały mecz niemiłosiernie go kiwałem. I chociaż graliśmy w jednej drużynie trener pochwalił moją aktywność. Moje szanse na wyjazd rosną.

15 maja

Grupa się integruje. Zaprzyjaźniłem się ze środkowym pomocnikiem Jackiem „Barankiem” Smithem. Pseudonim uzyskał dzięki charakterystycznej fryzurze. Trener kazał ściąć mu włosy bo piłka źle odbijała się po jego główkach. Teraz jest łysy ale nadal wszyscy wołają na niego Baranek. Kiedy siedzę na stołówce widzę, że mamy świetną pakę. Jest bramkarz Adam „Dziurawe ręce” von Stegen. Nie wiem skąd ten pseudonim. Jest środkowy napastnik Viktor „Rzeźnik” Tsubasa. Król strzelców naszej ligi. Podobno rzeźnik siedział kiedyś w więzieniu. Muszę to sprawdzić. Każdy w drużynie ma jakąś ksywkę. Chłopaki wymyślili też dla mnie. Dyzio. Baranek powiedział mi, że w każdej drużynie taką ksywkę dostaje największa pierdoła, ale i tak się cieszę, że mnie w końcu zaakceptowali.

20 maja

Dzień wyboru grupy na mistrzostwa. Co za emocje. W drużynie znajdzie się miejsce tylko dla trzech napastników, a nas jest czterech. Jestem z tego grona najsłabszy i moje szanse widzę marnie. Na szczęście dla mnie a na nieszczęście dla Rzeźnika przyjechała policja i go zabrali. Podobno był jakiś anonim wiążący go z zabójstwem w miasteczku gdzie trenujemy. Reszta drużyny patrzy na mnie wilkiem, ale nic mi nie udowodnią. Za to trener na boku pochwalił moją ambicję i powierzył funkcję pierwszego rezerwowego napastnika. Jadę na mundial!

O autorze - Były piłkarz, reprezentant polski do lat 16. Świetnie zapowiadającą się karierę przerwał z powodu kontuzji biodra (nabawił się jej tańcząc w szkolnej wersji Skrzypka na dachu). Próbował swoich sił jako sprzedawca papug, przez kilka lat podróżował po wschodniej Europie. Posiadacz dwóch kurników i jednego gołębnika. Na co dzień uczy wychowania fizycznego w szkole podstawowej pod Mysłowicami, jego specjalnością są rozgrywki w ringo. Na NieWarto TV specjalista od sportu.

Leave a comment

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>