Oni nie przestaną grać. Nigdy.
Opublikował Jan Fabian Kleszczuk w dniu 15 sty, 2014 o godzinie 11:02 PM | Kategoria Biznes is biznes | z 0 Komentarzy

Aktorzy, to ginący gatunek. Nie mówię tu tylko o dobrych aktorach – tych zawsze było jak na lekarstwo. Wszyscy.aktory Można by powiedzieć, że niż demograficzny dotknął Hollywood, nie byłoby to jednak do końca prawdą. Niż jest wtedy, kiedy umiera więcej osobników, niż się rodzi. Jeżeli zaś chodzi o Hollywood, to co prawda aktorów rodzi się mniej, lub prawie wcale się nie rodzą, jednak starzy nie umierają.
Dlatego mamy ostatnio wysyp filmów, ze starymi ludźmi w rolach głównych. Starymi – lecz dalekimi od zniedołężnienia. Takimi, którzy pokazują jak to mawiał Hemingway: „Stary człowiek, a może”
Red, Red 2, Expendables 1, 2, 3, Gran Torino, To nie jest kraj dla starych ludzi i nieco spokojniejsze Last Vegas, The bucket list. W finałowej scenie The Last Stand Arnold Shwarzenegger przesyła jednoznaczną wiadomość do młodego pokolenia: Nie zamierzam odejść. Clint Eastwood, Bruce Willis, Sylvester Stallone, Robert de Niro, Morgan Freeman, John Malkovich, Chuck Norris, a już w szczególności Steven Segal pokazują, że niczym mityczny Aragorn z Władcy Pierścieni szczyt formy fizycznej osiągają około 80 roku życia. Są wieczni i nieśmiertelni niczym elfy.
I nie opuszczą nas nigdy.
Przy obecnym stanie medycyny i ich możliwościach finansowych nie powinno być dla nich problemem osiągnięcie setki. A wtedy technologia pozwoli w całości zapisać ich „aktorstwo” w formie cyfrowej – za odpowiednią opłatą będą „wypożyczalni online”. Już 16 lat temu, nasz narodowy wieszcz Kazik Staszewski śpiewał „Rambo osiem w telewizji, popatrzcie moi mili…” Jestem przekonany, że doczekamy się nawet Rambo 18 – Johnny Rambo w Kabulu z cyfrową wersją Stallone`a, zupełnie nie odróżnialną od rzeczywistości.
Elektroniczny zapis aktorów i ich abonamentowe wypożyczanie będzie miało pozytywny skutek również dla polskiej kinematografii. Będziemy mogli stać się światową potęgą filmową i serialową. Któż z nas nie chciałby, aby główną rolę w 47 sezonie „Ojca Mateusza” zagrał Gene Hackman posługujący się nienagannym, przygotowanym uprzednio przez programistów polskim akcentem?

O autorze - znawca żywych kultur bakterii, w skrócie kulturoznawca, wykształcony na KUL, a ponieważ jest całkiem cool wyemigrował do USA, słonecznej Kalifornii, z której słonecznych plaż przesyła do nas swoje felietony

Leave a comment

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>